Sentymenty smęty
- 31 gru 2016
- 2 minut(y) czytania
No to mamy koniec 2016 roku, tak tylko wspominam jakby komuś udało się choć na chwilę o tym zapomnieć. Dla nas był to rok absolutnie przełomowy. Masa nowych rzeczy, nowej wiedzy, nowych wyzwań.. Ale po kolei w największym możliwym skrócie... Już na początku tego spędziliśmy bardzo aktywny luty, więcej przeczytacie o tym w poście Czekoladowe Ferie. Odwiedziliśmy Szklarską Porębę, i jeździliśmy na nartach w Świeradowie, do którego mam nadzieję niedługo wrócimy. Następnym punktem programu był weekend w Warszawie. Istne szaleństwo!
Następnie zaszaleliśmy jeszcze bardziej i wyruszyliśmy podbijać włoskie Alpy. Absolutna bajka - szok psiokulturowy, przepiękne miejsca, śnieg, duuuuuużo śniegu, narty i szczęśliwy czekoladowy piesek!
Kwiecień i Maj upłynęły pod znakiem seminariów. U Patrycji rozpracowaliśmy sztuczki na które nie miałam pomysłu i sprawdziliśmy synka w roli pseudoobidoga, natomiast u Iwony poznawałam tajniki handlingu, które są dla mnie jakąś mistyczną i nieosiągalną rzeczą, czekoladowy piesek natomiast cofnął się krok do tyłu i razem z bratem przerabiał techniczne rzeczy, które zdecydowanie wyszły mu na dobre.
W międzyczasie pojawiliśmy się też na deszczowej wystawie w Łodzi, choć serce mówiło "Latające Psy Poznań".. Ostatnim punktem Maja były zawody we Wrocławiu, które zostawiły po sobie bardzo mieszane uczucia. Niesamowiecie wspaniałe przeżycia związane z całkowitym frisbowym debiutem we frizgility i throw 'n go. Poszło nam lepiej niż się spodziewałam, natomiast pod względem osobistym ludzkim najgorzej wspominany wyjazd ever.
fot. Kaja Kramek fot. Milena Kwiatkowska fot. Milena Kwiatkowska fot. Kaja Kramek fot. Tomasz Mońko
Wraz z początkiem lipca rozpoczęliśmy niesamowicie produktywne wakacje - Slot Art Festival, który swoją pozytywną energią odbudował wszystko co do odbudowania było. Masa wspaniałych ludzi, tych znajomych z poprzednich lat, oraz tych nowych. Masa wspaniałych, żądnych wiedzy warsztatowiczów, którym ślemy soczyste buziaki.
Spędziliśmy też niesamowicie produktywne dwa tygodnie w Annówce. Dwa tygodnie rzucania kolorowymi talerzykami!
Więcej o Slocie tutaj, natomiast więcej o wakacjach w Annówce tutaj :)
We Wrześniu również dużo się zadziało. Rozpoczęliśmy przygodne z treningami łódzkiej dogfrisbowej grupy Łódź You Fly, co zdecydowanie sprawiło że "bardziej się chce". No i stało się - zostawiliśmy również za plecami freestylowy debiut na Latających Psach w Warszawie. Emocje, emocje, emocje, ale kiedy okazało się, że mamy podium to uczycie niesamowitości przekroczyło wszelkie granice. Do kompletu uskładaliśmy piękny wynik w Throw n Go. Podczas obu sobotnich startów czekoladowy pieskiem miał tylko 2 niezłapane dyski! W niedzielę trochę więcej niezłapanych, ale nadal bardzo skutecznie. Doggames było miłym rozluźnieniem na zakończenie sezonu wyjazdowego i wróciliśmy z miłymi dla oka czwartymi miejscami.
W tym roku Nuvi dziewiczy raz pojawił się w TV, w tak popularnej produkcji jak Na Dobre i Na Złe (cały odcinek obetrzycie tutaj) a to jeszcze nie koniec jego kariery, bo z niecierpliwością czekamy na premierę kolejnych produkcji z jego udziałem.
Ale oprócz tego chciałabym dodać, że Grudzień był miesiącem , który dał mi pretekst do duuuuuuuużych psiozakupów i już niedługo podzielę się z Wami tym co wpadło w nasze łapki
Przez cały rok poznaliśmy masę wspaniałych ludzi, których nie sposób wymienić. Działających tak bardzo pozytywnie jak tylko się da. Nuvi zmienił się z mini szatanka na niesamowicie grzeczne i życiowe zwierze. Blog został przeniesiony na obecną stronę, która chyba całkiem Was przekonała co widzę po ilości wyświetleń. Nie lubię sentymentów, ale jak tak sobie skrobię to w sumie unoszę się na wyżyny tęczowości. Do zobaczenia w 2017!
Komentarze