Drugie urodziny Nuvika - Co mu w duszy gra?
- 12 gru 2016
- 3 minut(y) czytania

Oh jakiż to był szalony rok - kolejny!
Czekoladowy piesek kończy dzisiaj dwa lata. Zdecydowanie zmienił się odkąd do mnie trafił. Z tej okazji popełniłam możliwie najbardziej zwięzły opis jak czkomózg prezentuje się obecnie, bo od ostatnich postów, które tego dotyczyły zmieniło się bardzo dużo.
Nuvi to pies o bardzo mocnych popędach. Zaangażowany i skupiony od pierwszych tygodni życia. Kocha szarpanie, pracuje też za jedzenie. Pracuje w sumie za wszystko. Rzut liściem, śnieżką, wafle ryżowe, albo "dobry pies" są dla niego tak samo wspaniałe. Skupia się i pracuje w każdych warunkach, przy publiczności, przy dzieciach, przy innych psach, przy cieczkujących sukach - jest całkowicie wpatrzony w przewodnika. Ma naturalne odwołanie od wszystkiego, również od dzikich zwierząt, a to było dla mnie miłą odmianą po 3 latach zmagań z odwołaniem westa. Jest strasznym synuniemmamuni. Pracuje z każdym z takim samym zaangażowaniem, ale grzeczność pod względem życiowym zachowywana jest raczej tylko przy mnie - pod opieką kogoś innego sprawdza granice i konsekwencję tej osoby. To twardy pies, odporny na presję. Nie boi się środowiska, przedmiotów, ani dźwięków. Bez problemu odnajduje się w dużym mieście. Spędził wiele godzin w pociągu i aucie - w podróży zasypia po maksymalnie 10 minutach. Odwiedzaliśmy różne miejsca - sklepy, kafejki, festiwale. hale, psie zawody, szkoły i tak wymieniać bym mogła jeszcze długo. Wszędzie czuje się dobrze. Mieliśmy krótki incydent z chęcią pogonienia aut. Nie zraża się wielokrotnymi powtórzeniami lub niepowodzeniami podczas nauki, jednocześnie jest bardzo wrażliwy na poziom mojego zadowolenia. Jest pobudliwy i wymaga dużego wyczucia. Taki kochany wariat, którego wszędzie jest pełno. Nauka sztuczek przy pierwszych sesjach jest wyzwaniem i mimo że uczy się ich bardzo szybko, to zdarze mu sie wykonywać serie gwałtownych ruchów i przykładowych pacnięć mnie w czoło. W sportach jest moją małą czekoladową perfekcją. W agility i frisbee wyciąga wnioski i doskonale dopasowuje się do sytuacji. Myśli nawet przy dużych prędkościach (chyba że widzi tor po pół roku... :) Praca z nim to czysta przyjemność.
Nuvi nie wymaga dodatkowego motywowania, wręcz przeciwnie, czasem trzeba przyhamować jego naturalny zapał.
Jest specyficzny w stosunkach z ludźmi. Bardzo wylewnie się wita, ale raczej nie jest chętny na głaskanie i przytulanie. Mizia się tylko z osobami z którymi spędził już trochę czasu. W stosunku do dzieci jest niesamowicie spokojny, delikatny i uległy, kto widział go przy dziaciach nie wierzył, że to ten sam szalony pies. Dzieci mogą zrobić z nim absolutnie wszystko a on nadal będzie uśmiechał ryj. Raczej nie przejawia problemu w stosunkach z psami, lecz są typy których szczerze nienawidzi (np. Owczarki Niemieckie). Na psy rzucające się zza siatek raczej patrzy z pogardą niż z chęcią przystąpienia do awantury, a z bezpośrednich konfliktów najczęściej się wycofuje i przychodzi do mnie. Przechodził krótki okres w którym miał zapędy do "bronienia" mnie.
Wyczuwając najbardziej subtelną chęć zabawy u drugiego psa od razu stara się go zachęcić do dzikich pląsów. Najszczęśliwszy jest kiedy może uciekać psom z zabawką w pysku. W okresie młodzieńczym był bardzo niegrzecznym stworzeniem, ale wszystko ku mojej radości ustabilizowało się z czasem. Im starszy tym grzeczniejszy. Zdecydowanie jest z tych późno dojrzewających. Nuvi na treningach czeka na swoją kolej leżąc i cicho oglądając psy kiedy jest luzem, lub w klatce, w której raczej nie ma problemu z wyciszeniem. Nie posiada "on/off", ale panuje nad sobą, a coraz częściej udaje mu się całkowicie wyłączyć w trudnych warunkach (np. na treningu agility). Z jednej strony jest typem pracoholika - to sens jego istnienia, nigdy nie ma dość i nigdy nie odmawia pracy, jest na każde zawołanie, zawsze zaangażowany i zawsze szczęśliwy. Z drugiej strony nie jest psem, którego roznosi bez treningów. Bez problemu potrafi spędzić dzień czy tydzień nie robiąc nic. W domu czas przesypia, lub zajmuje się memłaniem piłeczki czy skubaniem gryzaka. Na cywilnych spacerach także zachowuje się jak należy i potrafi być "zwykłym burkiem" który trzyma się blisko i beztrosko eksploatuje teren.
Z okazji urodzin poczyniłam również filmik z czekoladą w roli głównej - część z Was pewnie już go widziała, bo bardzo ze mnie niecierpliwy człowiek i gotowy filmeł nie mógł przeleżeć na dysku dwóch tygodni. W każdym razie zapraszam do oglądania!
A jak zmieniły się w ostatnim roku wasze zwierzątka? :)
Komentarze